Podsumowanie października

Październik był słabym miesiącem zarówno ze względu na przeziębienia, które co chwilę próbowały mnie łapać, jak i przez pogłębiające się dolegliwości w związku z AZS. Trenowałam mniej w obawie przed tym, że goniące mnie przeziębienie w końcu mnie złapie. Z jedzeniem było OK, tylko musiałam zamienić mleko krowie na roślinne – na zmianę sojowe, kokosowe i migdałowe. Po jednym z zatruć próbowałam przejść na krowie bez laktozy, ale po nim też się kiepsko czułam. Czytaj dalej

Podsumowanie września

Pomiar tkanki tłuszczowej i mięśni

We wrześniu trenowałam bardzo systematycznie zarówno na siłowni, jak i w tenisa. Udało mi się nawet zmotywować do tego, aby samej zejść na siłownię i poćwiczyć wieczorem – celem było wytrzymanie chociaż pół godziny do 45 minut, a udało się trenować przez pełną godzinę, więc jestem z siebie bardzo zadowolona.  Czytaj dalej

+1 kg ;-)

TRX w siłowni

Waga właśnie pokazała o 1 kg więcej 😀 Co zdążyłam zmienić?

Jestem w trakcie zmiany diety

Przez wiele lat wydawało mi się, że jem systematycznie i całkiem dużo. Jednak kiedy we wspomnianym wcześniej kryzysowym momencie (zejście do 60,5 kg, mimo stałej wagi 61 kg) usiadłam przed komputerem i wyliczyłam ilość przyjmowanych kalorii, wyszło… naciągane 2 000 dziennie, wliczając w to drobne słodkości. Czytaj dalej

Po pierwszym treningu siłowym

TRX w siłowni

Oto jestem po pierwszym treningu – przeżyłam 😉 chociaż żyję resztami sił i dlatego dopiero teraz, wieczorem, udało mi się usiąść do bloga. Wczorajszy trening trwał pełną godzinę i już podczas pierwszego ćwiczenia zadawałam sobie pytanie, co ja sobie w ogóle myślałam. Ale co ciekawe, kiedy mijały kolejne minuty, połowa treningu, potem końcówka, sama siebie zaskoczyłam, że nie powiedziałam „STOP” po 10 minutach. Czytaj dalej

Co nieco o dotychczasowej aktywności

Pierwszy bieg w plenerze

W moim powitalnym poście wspominałam już o tym, że najdłuższy okres ćwiczeń to ok. 1,5 tygodnia, kiedy to włączyłam sobie płytkę z ćwiczeniami z Mel B. Efekt… zerowy, bo jaki może być po tak krótkim okresie zaledwie 10-15 minutowych ćwiczeń. No, może nie do końca zerowy, bo pierwszego dnia ledwo dotrwałam do połowy, a każdego kolejnego przekonywałam się, że jestem w stanie wytrzymać dłużej aż do pełnego treningu. To był taki zalążek myśli o tym, że da się szybko poprawić swoją kondycję. Długo planowałam powrót przynajmniej do takiej formy aktywności, ale nie udało się. Czytaj dalej

Ja i moja dieta

Standardem jest przedstawienie najważniejszych informacji o sobie, co niniejszym czynię zakładając tego bloga.

Mam 34 lata i przy wzroście 178 cm ważę 61 kg. Jako nastolatka, ważyłam zaledwie 57 kg. Wynikało to z jednej strony z genów, a z drugiej – z ogromnej niechęci do jedzenia.  Czytaj dalej