Wyrok: CELIAKIA

W kwietniu pisałam, że udało mi się osiągnąć mój wymarzony cel w postaci dodatkowych 5 kg. Tym razem nie mam dobrej wiadomości, bo wyszła na jaw przyczyna tego, dlaczego:

  • tak długo miałam problem z przybraniem na wadze, a to co przybrałam, to głównie zasługa ćwiczeń (4 z 5 dodatkowych kg to masa mięśniowa);
  • co chwilę łapię infekcje, w tym od roku mam problemy z zatokami, a z AZS problem właściwie zaczynał się pokazywać już kilka lat;

  • nigdy nie miałam idealnych wyników krwi, a infekcje łapałam głównie w okresach, w których wychodził mi niedobór żelaza, miewałam też zajady (niedobór wit. B) – wszystko to sugerowało albo złe odżywianie, albo dobre odżywianie, ale przy zaburzeniach wchłaniania;
  • na początku diety i treningów kilka razy miałam objawy ostrego zatrucia, po czym źle reagowałam na cały nabiał.

I właśnie od nabiału zaczęło się takie bardziej konkretne diagnozowanie problemu. Od października 2016 r. stopniowo przechodziłam na dietę bezmleczną, chociaż początkowo zrezygnowałam jedynie z picia mleka, jednak dalej stosowałam masło, jadłam jogurty i deserki mleczne. Objawy skórne (wstępna diagnoza: AZS) i żołądkowe nie ustały do końca, ale te drugie poprawiły się po zastąpieniu zwykłych jogurtów tymi bezlaktozowymi. Skórne objawy dalej pozostały, więc od kwietnia br., za zaleceniem dietetyczki (znalazłam inną niż ta, z którą konsultowałam się na jesieni) jestem na diecie w 100% bezmlecznej i w końcu pożegnałam objawy AZS. W kolejnych wpisach napiszę, czym zastępuję mleko, bo temat nie jest łatwy, ale z czasem okazało się, że jem dużo smaczniej 😉

Dietetyczka zaleciła mi również wykonanie badania przeciwciał w kierunku celiakii – to, co ją zaniepokoiło podczas szczegółowego wywiadu, to migreny i problemy z przytyciem, bo to od razu sugerowało jej zaburzenia wchłaniania. Nie ukrywam, że pierwsza reakcja (w myślach, a nie na głos), to: „no tak, pewnie będzie mi wmawiać nietolerancję glutenu i namawiać na drobie badania.” Była to moja pierwsza wizyta u niej, więc do niektórych informacji podchodziłam sceptycznie tym bardziej, że dotychczas byłam wręcz uczulona na bezglutenowe Corn Flakes i ogólnie modę na dietę bezglutenową. Dziwiłam się, czemu informacja o braku glutenu znajduje się na produktach, w składzie których nie ma w ogóle glutenu. W czasie godzinnej rozmowy wiedziałam już, że kobieta jest po prostu specjalistką w swojej dziedzinie i nie chodzi o namawianie na badania dla kasy, tylko po prostu dobrze wiedziała, gdzie szukać problemu.

A zatem przeszłam na dietę bezmleczną, poszłam na badania krwi (miałam m.in. morfologię, żelazo, TSH, poziom wit. D3 itp.), jednak jak dowiedziałam się, że badania przeciwciał w klasach IgA, IgA + ogólny poziom IgA, to koszt ok. 200 zł, to zawahałam się na chwilę myśląc, czy naprawdę jest mi to potrzebne. Zdecydowałam się na te badania tylko dlatego, że naprawdę długo męczyłam się z różnymi dolegliwościami i dlatego pomyślałam, że już dla świętego spokoju, aby wykluczyć problemy z glutenem, zrobię te badania. Nawet kiedy je odebrałam i kiedy w klasie IgA miałam wynik powyżej 200 jednostek (przy normie do 20), skupiłam się na tym, że w IgG był wynik ujemny i tłumaczyłam sobie, że pewnie jak lekarz spojrzy na wszystkie wyniki, nic złego nie stwierdzi. Oj, jak bardzo się myliłam.

Lekarz rodzinna od razu postawiła diagnozę: celiakia i konieczność natychmiastowego przejścia na dietę bezglutenową i skierowała mnie do gastroenterologa, który miał wykonać dodatkowe badania. Wyobrażacie sobie mój szok?? Ja, uczulona na wszystkie osoby wmawiające sobie nietolerancję glutenu, uczulona na modę na dietę bezglutenową, nagle dowiaduję się o tym, że mam najmocniejszą z możliwych nietolerancję w postaci CELIAKII!! A teraz właśnie ta wzrastająca popularność diety bezglutenowej mnie ratuje, bo i w sklepikach ze zdrową żywnością, i w marketach, mam dostęp do całych działów z produktami bez glutenu.

Wzrost popularności zapytań o dietę bezglutenową
[źródło: Gluten
– morderca czy żyła złota
]
Na blogu dietetycznym Jakuba Piotrowskiego jest więcej wpisów związanych z glutenem, w tym również na temat tego, czy osoba zdrowa powinna ot tak przechodzić na dietę.

Zaczęłam budzić się w nocy z myślą: CELIAKIA, CELIAKIA, CELIAKIA. Kolejnego dnia umówiłam się do dietetyczki myśląc, że właściwie to ona specjalizuje się w tym temacie, więc może da mi cień szansy na inną diagnozę. Byłyśmy umówione na wieczór (chodzę do  niej prywatnie), a w ciągu dnia musiałam przecież coś jeść. Nie miałam nawet kiedy zrobić bezglutenowych zakupów i właściwie nie za bardzo wiedziałam, co mogę jeść ze zwykłych rzeczy, więc tego dnia jeszcze normalnie jadłam. Normalnie, czyli:

  • zupa mleczna z płatkami owsianymi – czyli glutenowymi, chociaż początkowo tego nie skojarzyłam;
  • na drugie śniadanie szaszłyk z grilla z poprzedniego dnia + zaledwie 1 kanapeczka, ale do kolejnego posiłku zgłodniałam na tyle, że zjadłam 3 kromki chleba glutenowego i zapiłam je kawą zbożową. Po ostatnim łyku dostałam ostrego oczopląsu i osłabienia, nie wiedziałam w ogóle, co się dzieje. Byłam wtedy w pracy i mówię do osób w pokoju, że dotychczas występowały u mnie migreny po kawie rozpuszczalnej albo cappuccino, ale w Anatolu nie powinno być przecież kofeiny. Na co jedna z koleżanek: „Ale to kawa zbożowa, czyli glutenowa„;
  • na domiar złego, na obiad do rosołu wrzuciłam… makaron… glutenowy. Ja już po prostu nie myślałam. Miałam jednak dowód na to, że ten cholerny gluten naprawdę mi szkodzi.

U dietetyczki – jak można się domyślić – potwierdziła się diagnoza. Dostałam od niej książkę i sporo porad wraz z krótkim opisem gastroskopii, która mnie czekała. Zastanawiałyśmy się, kiedy jednak wykonać badania, bo na wizytę do gastroenterologa na NFZ terminy były dopiero na wrzesień, a jeśli od maja do września będę na diecie bezglutenowej, nie uzyskamy wiarygodnych wyników, tak samo jak gdybym wykonała badania przeciwciał, będąc już na takiej diecie. Obie zgodnie stwierdziłyśmy, że lepiej wydać 2 stówki i zrobić badanie prywatnie, więc jeszcze zadzwoniłam do gastroenterolog z pytaniem o to, kiedy umówić się na wizytę z nią – od razu, czy dopiero kiedy otrzymam wyniki – i czy potrzebuję jeszcze jakichś badań biorąc pod uwagę, że już zaczęłam dietę. Dorzuciła mi kilka dodatkowych badań (m.in. próby wątrobowe), które miałam jak najszybciej wykonać i powiedziała, żebym przyszła do niej z wynikami gastroskopii (byłam na nią umówiona po 2 tygodniach od rozpoczęcia diety) łącznie z wynikami dokonanej w trakcie badania biopsji. Na wyniki biopsji jeszcze czekam, a gastroskopia potwierdziła (po raz kolejny) diagnozę.

Tak jak już pisałam, w kolejnych wpisach mam zamiar opisać dietę bezmleczną, na której jestem od kwietnia br., ale opiszę również, jak radzę sobie z początkami diety bezglutenowej. Dodam, że jedna z lekarzy zrobiła mi nadzieję na powrót do mleka dodając, że warto spróbować go po ok. 6 miesiącach diety bezglutenowej, kiedy kosmki jelitowe przynajmniej częściowo się odbudują i być może przestanę reagować tak źle na cały nabiał.

Niestety aktualnie ważę niecałe 64 kg – tuż po „zatruciu” glutenem, jak ja to nazywam, czyli po tym dniu z dużą ilością glutenu, do końca tygodnia ciężko mi było wrócić do normalnego samopoczucia. Bardzo źle się czułam, byłam osłabiona, wróciły problemy żołądkowe, migreny miewałam kilka razy dziennie, więc było naprawdę słabo. Potem żołądek i migreny się uspokoiły, ale nadal, po 3 tygodniach diety, czuję się osłabiona, aczkolwiek to może być wynik 2-tygodniowego biegania po lekarzach – tak się złożyło, że diagnoza mojej choroby wyszła w czasie, kiedy byłam poumawiana do kilku lekarzy z dziećmi, więc dorzuciłam sobie swoje badania i dzień w dzień coś załatwiałam.

Z ważnych informacji dodam, że przez prawie 2,5 tygodnia piłam koktajl Herbalife, o którym już wspominałam, bo dawniej okazał się skuteczny i to w bardzo krótkim czasie. Akurat mieli wersję bezglutenową*, więc pomyślałam, że mogę się nim nieco wspomóc. Herbalife jest znane raczej z diet odchudzających, ale na przytycie po prostu stosuje się ją inaczej. Przy diecie odchudzającej, 2 posiłki zastępuje się koktajlem, podczas gdy przy próbie przytycia, 2 lub 3 posiłki uzupełnia się dodatkowo tymi koktajlami. Ja zdecydowałam się zacząć od 2 koktajli, ale tak naprawdę w pewnym momencie zauważyłam, że odrobinę zaczęłam tracić. Podejrzewam, że to za sprawą tego, że zalecono mi jedzenie co 3,5 do 4 godzin, co było dla mnie ciężkie do zrealizowania – do pory obiadowej zdarza mi się jeść nawet co do 2 godziny, więc przy zmniejszeniu częstotliwości posiłków, kilka razy dziennie chodziłam głodna i osłabiona, a tuż po posiłkach uzupełnionych koktajlem, zwyczajnie kręciło mi się w głowie.

Postawiłam gwiazdeczkę przy informacji o bezglutenowym koktajlu, bo dopiero pod koniec jego stosowania uczulono mnie na to, że bez certyfikatu na koktajlu ryzykuję, a na stronie Herbalife na liście produktów z certyfikatem nie widziałam mojej wersji koktajlu, a przynajmniej tak mi się wydawało, bo miałam szukać Shake’a waniliowego bez GMO, a u mnie na polskiej etykiecie nie widniała ani taka informacja, ani certyfikat. Na razie czekam więc na odpowiedź od samego Herbalife.

Czekajcie na kolejne wpisy z opisem stosowanych przeze mnie diet. Aha, najważniejsze jest to, że w końcu mam szansę normalnie przybierać na wadze, nie chorować co chwilę i pozbyć się innych dolegliwości towarzyszących celiakii, a wynikających z zaburzeń wchłaniania. Muszę tylko (albo aż) przestrzegać ściśle diety w 100% bezglutenowej, a zatem muszę uważać również na informacje o możliwej zawartości śladowych ilości glutenu wynikających z tego, że w tym samym zakładzie stosowane są produkty z glutenem.

PS O objawach celiakii można przeczytać na oficjalnej stronie Stowarzyszenia Osób Chorych na Celiakię i na Diecie Bezglutenowej: http://www.celiakia.pl/objawy/

Reklamy

2 thoughts on “Wyrok: CELIAKIA

Skomentuj wpis

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s