Wyrok: CELIAKIA

Dieta bezglutenowa przy celiakii

W kwietniu pisałam, że udało mi się osiągnąć mój wymarzony cel w postaci dodatkowych 5 kg. Tym razem nie mam dobrej wiadomości, bo wyszła na jaw przyczyna tego, dlaczego:

  • tak długo miałam problem z przybraniem na wadze, a to co przybrałam, to głównie zasługa ćwiczeń (4 z 5 dodatkowych kg to masa mięśniowa);
  • co chwilę łapię infekcje, w tym od roku mam problemy z zatokami, a z AZS problem właściwie zaczynał się pokazywać już kilka lat;

Czytaj dalej

Cel (prawie) osiągnięty

Waga 66.1 kg

Pisałam już o tym, że od wagi 61 kg chciałam dojść do 66 kg. Dzisiaj z rana moim oczom ukazała się waga dokładnie 66,1 kg, więc skakałam z radości, że udało mi się aż tyle osiągnąć. W ramach przypomnienia dodam, że dotychczasowe próby przybrania na wadze kończyły się… brakiem efektów. A właściwie tylko raz jako nastolatka, po tygodniowej kuracji koktajlami Herbalife przybrałam 1 kg, ale przez uczucie sytości i coraz większy brzuszek już w tak krótkim czasie, zrezygnowałam. Czytaj dalej

Podsumowanie listopada

Ten okres był słaby pod względem ćwiczeń. Z jedzeniem bywa różnie –  jednak lepiej jest, kiedy ktoś mnie pilnuje i systematycznie sprawdza, chociaż grzeszki polegały głównie na podjadaniu słodkości. Na szczęście rzadsze ćwiczenia nie odbijają się na wadze, bo co jakiś czas wzrasta i w tej chwili ważę nieco ponad 63 kgCzytaj dalej

Podsumowanie października

Październik był słabym miesiącem zarówno ze względu na przeziębienia, które co chwilę próbowały mnie łapać, jak i przez pogłębiające się dolegliwości w związku z AZS. Trenowałam mniej w obawie przed tym, że goniące mnie przeziębienie w końcu mnie złapie. Z jedzeniem było OK, tylko musiałam zamienić mleko krowie na roślinne – na zmianę sojowe, kokosowe i migdałowe. Po jednym z zatruć próbowałam przejść na krowie bez laktozy, ale po nim też się kiepsko czułam. Czytaj dalej

Podsumowanie września

Pomiar tkanki tłuszczowej i mięśni

We wrześniu trenowałam bardzo systematycznie zarówno na siłowni, jak i w tenisa. Udało mi się nawet zmotywować do tego, aby samej zejść na siłownię i poćwiczyć wieczorem – celem było wytrzymanie chociaż pół godziny do 45 minut, a udało się trenować przez pełną godzinę, więc jestem z siebie bardzo zadowolona.  Czytaj dalej